Ksiądz Rafał przywraca wiarę. W dobrych ludzi, w nas samych i w dobre zakończenia.
Gródek to wieś pachnąca rozgrzanymi przez słońce ziołami. Miejsce małych radości i niewielkich smutków, spokojne i harmonijne, gdzie czas odmierzają msze w kościele i wieczorne dysputy w barze. Ludzie żyją z dnia na dzień, a ksiądz może więcej niż wójt. Ten trwający od lat porządek burzy śmierć starego proboszcza. Do Gródka musi przyjść ktoś nowy! Gdy na plebanii pojawia się ksiądz Rafał, cała wieś huczy od plotek. Młody i przystojny proboszcz to w Gródku prawdziwa sensacja! Zdania parafian są podzielone, a na biurku biskupa ląduje coraz więcej donosów. Jednak mieszkańcy z zaskoczeniem zauważają, że od przybycia księdza Rafała coś się zmienia. Godzą się wrogowie, ludzie uznawani za przegranych odzyskują sens życia. Gdy dodać do tego nabożeństwo w intencji Elvisa Presleya - wniosek jest jasny. Nastają nowe czasy, które nie każdemu mogą się podobać.
"Często bywa – mówił Rafał na kazaniu – ze tak bardzo skupiamy się na tym, czego nie wolno nam robić, że zapominamy o tym, co robić powinniśmy. Pamiętamy o przykazaniach i wydaje się nam, że jeśli ich przestrzegamy, to wystarczy. Zapominamy jednak o błogosławieństwach. Błogosławieni miłosierni, czystego serca, czyniący pokój, łaknący i pragnący sprawiedliwości... Nie tylko nie czynić zła, ale przede wszystkim czynić dobro."
Dodał: marzyciel
Dodano: 07 VII 2011 (ponad 14 lat temu)
00
"Są takie miejsca, gdzie ludziom dali zapomnieć o wszystkim: o pracy dziadach, ojcach, o tym, czego ich uczyli, o Panu Bogu..."
Dodał: marzyciel
Dodano: 05 VII 2011 (ponad 14 lat temu)
00
"Dotąd wiedziałeś dokładnie, co jest dobrem, a co złem. Świat był czarno- biały: tu cnota, tam występek. Ja też tak kiedyś myślałem. Życie nie jest jednak takie proste. Uważaj, żeby pamiętając o Bogu, nie zapomnieć o człowieku. Mamy od ludzi wielki kredyt zaufania, jesteśmy wśród nich i dla nich. Jesteśmy razem z nimi, po jednej stronie barykady."
Dodał: marzyciel
Dodano: 05 VII 2011 (ponad 14 lat temu)
Obawiając się moralizatorskich pobudek, z pewnymi oporami przystąpiłem do lektury tej książki. Po przeczytaniu kilku stron opory ustąpiły. Lubię takie sytuacje, kiedy ludzie przekraczają samych siebie, swoje niemoce i tak się dzieje w tej książce....”zawsze kiedy rezygnujesz z zasad, które jak żelazna obręcz uciskają ludzi w ich samotności... zawsze wtedy jest Boże Narodzenie”, mawiała Matka Teresa z Kalkuty, bez względu na porę roku. Fenomen tej książki polega jeszcze na tym, że ma moc wpływania na życie czytelnika. Obiektywna rzeczywistość wokół pozostaje bez zmian, ale zmienia się nastawienie do niej, człowiek łagodnieje i patrzy bardziej życzliwym wzrokiem na ludzi, na świat... k:
Możesz dodawać nowe lub edytować istniejące tagi opisujące książkę. Pamiętaj tylko, że tagi powinny być pisane małymi literami oraz być dodawane pojedynczo: