“Tiny Pretty Things“ to zagraniczny bestseller, który wkrótce doczeka się ekranizacji na Netflixie. Premiera 10-odcinkowej serii już tej jesieni!
Połączenie „Czarnego Łabędzia“ i „Pretty Little Liars“ – poruszająca historia o uczennicach elitarnej szkoły baletowej, które zrobią wszystko w walce o tytuł najlepszej na roku. Kłamstwa i manipulacje to nie wszystko do czego są zdolne, żeby wygrać…
Gigi, Bette i June to trzy najlepsze uczennice ekskluzywnej szkoły baletowej na Manhattanie. Gigi, która jest wolnym duchem, chce po prostu tańczyć, mimo, że ta pasja może kosztować ją życie. Pochodząca z uprzywilejowanej rodziny Bette zrobi wszystko, żeby prześcignąć siostrę, która jest znaną gwiazdą baletu. Ale June też musi wygrać, bo jeśli tego nie zrobi – jej matka położy kres jej marzeniom o karierze tanecznej raz na zawsze. Najlepsze przyjaciółki mogą okazać się największymi wrogami, kiedy w grę wchodzi szansa na wielką karierę.
Nie od dziś wiadomo, że okres szkoły nie jest łatwy. A jeszcze trudniej robi się gdy w grę wchodzą: rywalizacja, niespełnione ambicje rodziców, odrzucenie czy problemy ze zdrowiem. Szkoła baletowa okazuje się miejscem pełnym brudu, zawiści i chorej żądzy sławy. Czytając łatwo się zapomina, że bohaterowie mają tylko po 16lat, więc nie spodziewajcie się przyjemnej młodzieżówki o niczym. To powieść pełna emocji, które nie są łatwe. Brutalność nastolatek i dążenie do celu po trupach, to idealne połączenie, by stworzyć powieść, która może wstrząsnąć czytelnikem.
Autorka głównie skupiła się na psychologicznej warstwie postaci, która jest mocno rozbudowana, przynajmniej na tle całej powieści. Fabuła raczej jest prosta, dla mnie zabrakło baletu w balecie. Trochę liczyłam na wtajemniczenie w ten piękny taniec. Książka ma też wiele znaków zapytania, nie wiemy kto stoi za atakami na bohaterki, możemy się tylko domyślać, co też nie jest łatwe. Trochę mi to ciążyło, wprowadzało chaos i w żaden sposób nie pomagało w polubieniu pastaci.
Nikt z bohaterów nie wzbudził we mnie cieplejszych uczuć, mimo młodego wieku każdy ma coś za uszami.
Powieść na pewno jest czymś nowym i wyróżnia się na tle standardowych młodzieżówek. Ciężko mi jednak jednoznacznie określić czy mi się podobała, bo brakuje mi odpowiedzi. Liczę na kolejną część, która rozwiąże wszystkie tajemnice.