Jest to książka, która opowiada historię czworga przyjaciół, którzy ukończyli studia i zaczynają nowe, dorosłe życie. Wszyscy mieszkają w Nowym Jorku i mimo skończenia szkoły w dalszym ciągu utrzymują kontakt. Lecz niestety coraz więcej zaczyna ich różnić. Książka opowiada nie tylko o przyjaźni lecz również o miłości, rodzinie, uzależnieniach, chorobach a także o byciu samotnym w gronie ludzi. Na początku bałam się sięgnąć po tą pozycję. Uważałam, że jest taka gruba i napewno będę czytała ją ROK! Gdy w końcu się za nią zabrałam, początek nie wróżył nic dobrego. Jednak jak to dobrze, że się myliłam. Powaliła mnie na łopatki. Ukazuje, iż w przyjaźni nie zawsze są tylko dobre chwile oraz, że czasami ludzie nie potrafią w pełni zaufać drugiej osobie. Jeden z przyjaciół jest chory nie tylko fizycznie, a mimo to nie zawsze pozwala sobie pomóc. Stara się udowodnić wszystkim ale również sobie, że nic mu nie jest. Poruszany jest też temat jaki wpływ na obecne życie ma dzieciństwo. To jak różnice potrafią być priorytety i cele w życiu. Książka zahacza o trudne tematy a mimo to warto po nią sięgnąć. Jest bardzo emocjonująca i czyta się szybciutko.
Poruszający obraz dojrzewania, sukcesu, traumy i przyjaźni. Najgłośniejsza amerykańska powieść 2015 roku, która wzbudziła falę zachwytu, a zarazem gorącą dyskusję wśród krytyków i czytelników.
tytuł oryginału: A Little Life
Tłumaczenie: Jolanta Kozak
Liczba stron: 817
Pochodząca z Hawajów amerykańska pisarka opisuje kilkadziesiąt lat z życia czterech przyjaciół. Bohaterów powieści poznajemy w c...